Kosa lub podkaszarka to drugie po kosiarce urządzenie, które kupuje właściciel ogrodu - i pierwsze, przy którym pojawia się pytanie o rodzaj napędu. Odpowiedź zależy nie tyle od budżetu, ile od tego, co konkretnie będziesz nią robić.
Najpierw ustal, do czego jej potrzebujesz
Te same maszyny nazywane bywają kosą i podkaszarką, ale w praktyce mówimy o dwóch różnych rodzajach pracy.
Wykańczanie trawnika to praca lekka: krawędzie przy kostce, obrys rabat, trawa przy słupkach i drzewach, wąskie pasy, gdzie kosiarka nie dojedzie. Zajmuje kilkanaście minut po każdym koszeniu.
Wykaszanie chwastów i zaniedbanych fragmentów to zupełnie inna liga: wysoka trawa, pokrzywy, zdrewniałe łodygi, teren przy ogrodzeniu, którego nikt nie ruszał od miesięcy. Tu potrzeba momentu obrotowego i wytrzymałości.
Urządzenie do pierwszego zadania nie poradzi sobie z drugim.
Kosa akumulatorowa
Zalety widać od pierwszego użycia: start jednym przyciskiem, brak spalin, niska masa i wyraźnie mniejszy hałas. Można pracować rano lub wieczorem, nie zakłócając spokoju sąsiadom, i nie trzeba trzymać w garażu kanistra z paliwem.
Ograniczeniem jest czas pracy. Przy lekkim wykańczaniu trawnika jeden akumulator zwykle wystarcza na 20-40 minut realnej pracy, ale w gęstych chwastach ten czas potrafi spaść o połowę. Przy większej posesji trzeba więc liczyć się z drugim akumulatorem - a to podnosi koszt całości.
Kosa akumulatorowa to dobry wybór przy działce do kilkunastu arów, gdzie praca polega głównie na wykańczaniu trawnika i krótkich sesjach.
Kosa spalinowa
Przewaga to ciągłość i moc. Dolewasz paliwo i pracujesz dalej, bez czekania na ładowanie. W wysokiej trawie, pokrzywach i zaroślach maszyna spalinowa z tarczą tnącą po prostu robi swoje tam, gdzie żyłka w urządzeniu akumulatorowym się zrywa.
Cena za to jest konkretna: hałas wymagający ochronników słuchu, wibracje, spaliny, konieczność mieszania paliwa w silnikach dwusuwowych oraz regularna obsługa - filtr powietrza, świeca, czyszczenie. Maszyna jest też cięższa, więc przy dłuższej pracy szelki nośne przestają być dodatkiem.
Kosa spalinowa to wybór przy większych posesjach, terenach zarośniętych i pracy liczonej w godzinach.
Hałas i sąsiedztwo
To bardziej praktyczny argument, niż się wydaje. W gęstej zabudowie jednorodzinnej urządzenie akumulatorowe daje swobodę wyboru pory pracy. Sprzęt spalinowy w praktyce ogranicza koszenie do godzin, w których nikomu to nie przeszkadza.
Serwis i przechowywanie
Kosa akumulatorowa wymaga niewiele: czystości, wymiany żyłki i sensownego przechowywania akumulatora - najlepiej w temperaturze pokojowej, nie rozładowanego do zera na zimę.
Kosa spalinowa potrzebuje realnej obsługi: wymiany lub czyszczenia filtra powietrza, kontroli świecy, opróżnienia lub zabezpieczenia paliwa przed zimą. Zaniedbana przez zimę zwykle nie chce odpalić wiosną - i to najczęstszy powód wizyt serwisowych.
Jak wybrać w trzech krokach
Oceń, jaka część pracy to wykańczanie trawnika, a jaka wykaszanie chwastów. Policz, ile minut ciągłej pracy realnie potrzebujesz. Zastanów się, czy chcesz mieć maszynę wymagającą obsługi.
Jeżeli dominuje wykańczanie trawnika, praca jest krótka, a obsługa ma być minimalna - akumulator. Jeżeli często walczysz z wysoką trawą, teren jest duży, a praca ciągła - spalinowa.
Podsumowanie
Nie ma tu jednego dobrego wyboru. Kosa akumulatorowa wygrywa komfortem i wygodą przy lekkich pracach, kosa spalinowa - wydajnością i odpornością przy pracach ciężkich. Najczęstszy błąd to kupienie lekkiego urządzenia do zadań, do których nigdy nie było przeznaczone.
Zobacz zestawienie kos, podkaszarek i maszyn do trudnego terenu. Jeśli teren jest mocno zarośnięty, sprawdź też poradnik o tym, czym kosić wysoką trawę i chwasty.



